Sezon rowerowy czas zacząć
Opublikowane przez Szymon Jeż prawie 3 lat temu
Całą zimę czekałem na ten moment. Na moment, w którym wreszcie będę mógł poszaleć na dwóch kółkach napędzanych siłą mięśni.
Gdy tylko zrobiło się ciepło i znalazłem czas by zrobić szybki przegląd maszyny siadłem w siodło i pogalopowałem w las. Pod górę, ścieżki, drzewa, błoto, zjazdy, wjazdy, piach, liście, pedałowanie, zmęczenie, słońce, hamowanie, szlaki, szybkość, adrenalina… o jak mi tego brakowało.
Najbardziej brak mi było chyba ciągłego szukania i pokonywania nowych podjazdów, które stanowią wyzwanie zarówno dla wytrzymałości, siły jak i techniki. Nie ma to jak, po kolejnej próbie wjazdu, ciężko dysząc i czując palenie w mięśniach, stanąć na szczycie, z satysfakcją, że udało się przezwyciężyć własne słabości i osiągnąć cel. To jest coś co cały czas ciągnie mnie na szlak.
Drugim aspektem najbardziej mnie pociągającym w jeździe na rowerze, jest fakt obcowania z przyrodą i ciągłego odkrywania nowych miejsc. Ilość widoków jakie można ujrzeć, przy minimalnej wrażliwości na piękno natury, jest ogromna. Wynika to głównie z faktu, że przemieszczanie się na rowerze odbywa się w tempie, które pozwala nam i na szybką zmianę otoczenia i na kontemplację (można przystanąć, rozejrzeć się dookoła).
Głównie jeżdżę po bezdrożach. Moje ulubione miejsce do jazdy to Górza Chełmska w Koszalinie, która z wielu względów stanowi bardzo wdzięczny obszar do jazdy (mapa – las, wzgórze, gęsta sieć leśnych ścieżek, wąwozy, zjazdy i podjazdy). Taki rodzaj terenu preferuję. Otwartych płaskich przestrzeni a szczególnie asfaltu za bardzo nie lubię, jest za nudno :P
Osobiście staram się to piękno (sportu i natury) uchwycić na zdjęciach, w które wplatam wątki rowerowe:
Jeśli mój opis i powyższe zdjęcia choć trochę zainspirowały cię do jazdy, to nie czekaj, chwytaj za kierownicę, nogi na pedały i w las. Może zobaczymy się na trasie.



