Nad czy pod?
Opublikowane przez Szymon Jeż prawie 2 lat temu
Otrzymałem dziś w odpowiedzi na moją odpowiedź na e-mial:
“Tej jak odpisujesz czasami to nie wiem o co chodzi! Ten system odpisywania z wielkim zagmatwanym stajlem, czyli odpowiadaniem na dole, jest crazy :) Dla mnie masz stajla.”
![Kopera z kartami [źródło: sxc.hu] Kopera z kartami [źródło: sxc.hu]](http://szymon.jez.net.pl/files/995735_ballad.jpg)
Chodzi o to, że odpisywałem zawsze na e-mail pod spodem (bo byłem święcie przekonany, że to zawsze najlepsze miejsce) lub cytując osobę, której odpisuję, pod odpowiednimi fragmentami wiadomości jaką do mnie przesłała i o to, że osoba, która mi odpowiedziała w powyższy humorystyczny sposób, uważa to za rzecz dziwaczną.
No fakt. Czasem, gdy odpisywałem na e-maile pod spodem czułem się dziwnie, bo mało kto tak pisze, ale wierzyłem, że mam rację, bo odpisując na dole można później całą korespondencję przeczytać logicznie w sposób ciągły od góry do dołu.
Sprowokowany jednak otwartą krytyką mojego “stajla” (stylu), o który dbam, postanowiłem zweryfikować moją wiedzę na temat odpisywania na e-maile. Poszukałem w informacji pod hasłem netykieta, bo kojarzę, że z stamtąd wyniosłem zwyczaj pisania pod.
Pierw trafiłem na napisany przez Rafał Rynkiewicza artykuł pt. ‘Netykieta’ poruszający między innymi kwestię komunikacji poprzez e-mail (polecam ten tekst, jest konkretny).
Potem przejrzałem dyskusję
Internet to nie Wersa gdzie można przeczytać co na temat pisania pod/nad i na temat netykiety myślą różni internauci.
Po przemyśleniu sprawy dochodzę do wniosku, że nie robiłem źle, ale polegałem za bardzo na zasadzie zapominając czasami o zdrowym rozsądku. Zrezygnuję z odsyłania całej korespondencji jeśli nie będzie to potrzebne, nieraz napisze nad, nieraz pod, w zależności od tego co uznam za bardziej odpowiednie. Więcej będę myślał niż trzymał się sztywno zasad, które nie zawsze się sprawdzą.
No właśnie? W życiu często mamy podobny dylemat:
- Czy ta zasada jest dobra?
- Kto ją w ogóle wymyślił i jaki ma ona sens?
- Czy teraz mogę złamać tę zasadę?
- Co się może stać jak ją złamię, a co jak będę się jej trzymał?
Nie jest to zapewne proste. Tradycja, kultura, wychowanie zakorzeniły w nas wiele zasad i metod, z których na co dzień korzystamy, które przynoszą nam wiele dobrego. Czy aby zawsze? Na pewno nie, ale czy warto je nieraz łamać? Tak, ale kiedy? Kiedy się opłaca, ale na to trzeba sobie zawsze samemu dopowiedzieć biorąc pod uwagę okoliczności oraz przede wszystkim nasze wartości stanowiące drogowskazy pokazujące, którą drogę wybrać.
Przyjmę, więc za wartości, którymi będę się kierować przy pisaniu i odpisywaniu na e-miale: czytelność przekazu i wygodę jego czytania przez odbiorcę (użyteczność), gdy zasady i metody wydadzą w danej sytuacji niezgodne z tymi wartościami.
A ty jak piszesz? Nad czy pod? W życiu częściej trzymasz się zasad czy raczej dokonujesz wyborów w oparciu o wartości?




Zasady nie są wydumanym, abstrakcyjnym tworem, któremu musimy się wszyscy obligatoryjnie przyporządkować – są spuścizną wiedzy, jak żyć dobrze, doświadczeniem przodków przelanym na następne pokolenia, drogowskazem. Uwzględnić trzeba także, że phanta rei – wszystko płynie – nie ma rzeczy, wartości czy zasad, które są trwałe – to tylko kwestia czasu. Tak więc mając na uwadze powyższe czynniki: konserwatywne zasady i nieustępliwą zmienność, trzeba je oba uwzględnić w swojej postawie. Nie wolno, ani kompletnie potępiać czegoś w czambuł, ani ortodoksyjnie przestrzegać dawnych reguł, które są oderwane od rzeczywistości. Zgadzam się więc z postulatem trzeźwego i racjonalnego myślenia. Co do przyziemnego maila, to piszę nad – jeśli rozmówca pamięta wymianę korespondencji, to przeczyta ostatni list z wierzchu, jeśli pamięć zawodzi, to odświeży ją czytając historię korespondencji. Jeśli odpowiadam po dłuższej przerwie (> miesiąc) odpowiadam pod. Czyli – to zależy.
Czy to ma jakieś znaczenie? Co ma do tego netykieta? To tak jakby ktoś kazał mi spać na lewym boku bo ktoś kiedyś spał i było mu wygodnie.. ;}